Centrum Informacji
Turystycznej
Wisła Plac Hoffa 3, kom. 791 400 485
tel. (33) 855 34 56
22 lipca na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle Malince rozegrano konkurs indywidualny z cyklu FIS Grand Prix w skokach narciarskich. Komplet publiczności, która fantastycznie dopingowała skoczków, był świadkiem triumfu Kamila Stocha i Piotra Żyły.
Znakomity doping kibiców nosił skoczków bardzo daleko. Ku radości biało-czerwonych fanów, po triumfie w kwalifikacjach oraz konkursie drużynowym podopieczni trenera Stefana Horngachera zwyciężyli również w zawodach indywidualnych. Najlepszy okazał się Kamil Stoch (280,6 pkt. - 132 i 126,5 m), który o ponad 8 punktów pokonał Piotra Żyłę (272,3 pkt. - 130,5 i 126,5 m). Do historycznego, całego biało-czerwonego podium zabrakło naprawdę niewiele. Trzeci Norweg Halvor Egner Granerud (267,0 pkt. - 125,5 i 129 m) wyprzedził Dawida Kubackiego zaledwie o 0,2 punktu.
- Od początku przygotowań skacze mi się bardzo fajnie, choć do ideału jeszcze brakuje. Dziś Kamil był po prostu lepszy, ale ja też się cieszę, bo w zasadzie cały weekend skakło mi się tutaj w Wiśle dobrze. Wszystkie moje próby były stabilne i na bardzo dobrym poziomie. Trochę żal, że nie było polskiego podium, ale co się odwlecze to nie uciecze - powiedział z uśmiechem Piotr Żyła. - Na pewno dobry wynik w Wiśle mnie cieszy, bo fajnie się skacze dla tej publiczności. Kibice dobrze dopingują i przez to jeszcze przyjemniej stoi się na podium. Mnie udało się dwa razy, indywidualnie i z drużyną, więc mogę powiedzieć, że jestem z tego weekendu usatysfakcjonowany. Od początku przygotowań, które rozpoczęły się... tuż po konkursach w Planicy, pracujemy i dążymy do tego, żeby być coraz lepszym - dodał skoczek WSS Wisła.
Spośród zawodników wiślańskiego klubu, obok Piotra Żyły, najlepiej wypadł Tomasz Pilch (247,7 pkt. - 127 i 123 m), kóry zajął 17. miejsce i zdobył swoje premierowe w karierze punkty w cyklu FIS Grand Prix. - Swój występ oceniam pozytywnie. To był mój debiut w letnim Pucharze Świata, zdobyłem pierwsze punkty i z tego mogę być zadowolony. Myślę, że ze skoku na skok jest coraz lepiej, choć w drugiej próbie nieco za wcześnie zacząłem schodzić do lądowania, przez co nie odleciałem na tyle, na ile bym chciał. Cieszę się, że mogłem tutaj wystartować, bo skakać przy tak wspaniałych kibicach to czysta przyjemność. Już sama atmosfera zawodów dodaje skrzydeł - skomentował młody skoczek WSS Wisła.
Punkty do klasyfikacji generalnej wywalczył także 25. Aleksander Zniszczoł (232,4 pkt. - 124 i 117,5 m). - Zepsułem skok w drugiej serii. W pierwszej skoczyłem w miarę dobrze, ale generalnie to nie były takie próby, jak w kawalifikacjach czy podczas treningów. W pierwszej serii zabrakło trochę wiaterku pod narty, ale warunki ogólnie były w porządku. Po prostu moje skoki są poprawne, ale ciągle pojawiają się błędy, które niestety mają przełożenie na wynik. Fajnie było oddać dwa skoki, bo atmosfera podczas zawodów w Wiśle jest jak zwykle znakomita - powiedział Olek.
Czwartemu z reprezentantów WSS Wisła - Pawłowi Wąskowi niestety nie udało się zakwalifikować do serii finałowej. Nasz skoczek zajął 39. lokatę (107,2 pkt. - 119,5 m).
Kompletne wyniki można pobrać poniżej.
